Chia bistro Warszawao FILOZOFII wszystkiego, co z napojami się wiąże.

o FILOZOFII wszystkiego, co z napojami się wiąże.

by
0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

No właśnie. Co powoduje, że pijesz to co pijesz? Czy to kwestia twojego wyboru, czy może wysokich cen paliwa atomowego, bo być może gdzieś daleko, są napoje, o których nie miał pojęcia nawet pilot Pirx?

a teraz pierwsza część konkursu: skąd pochodzi zaczerpnięty wątek?

„zażyłem jedną alkę zelcer”… ha?

na odpowiedzi, czekamy do momentu, aż padną. Czyli przysłowiowe ile się da – tu nie ma presji czasu – to są po prostu dobre moce.

Powrócę do pytania – co powoduje, że pijesz to co pijesz? Odpowiem: jest to tylko i wyłącznie informacja. Bo wprowadzając do organizmu napój, wprowadzasz do głowy informację – co, skąd, ile i po co. A informacja to słowo, którym – niczym mięsem rzucać można. Dodam, że bohater cytatu wspomnianego wyżej ma znany w Polsce problem z kacem. Więc on akurat sięga po znany środek. My proponowalibyśmy jednak umiarkowanie w spożyciu. Oczywiście wiemy, że w większości sytuacji to science fiction (a w przypadku fragmentu tekstu tak właśnie jest). Ale wróćmy do pytania, czemu pijemy to co pijemy? Otóż jest to nie tyle spisek, co trzymanie się własnych przyzwyczajeń. Rozumiemy to, jednak wydaje nam się, żę jako dobre moce, możemy uchylić conieco świata innych smaków. Czy jest jakieś forum na ten temat, ale forum użytkowników, znawców, odbiorców.

Dobre moce nadchodzą.

Koniec patosu, przejdźmy do napojów.

To co proponujemy na pierwszy rzut to Club Mate. Jest to rodzina napojów… ale wróćmy jednak do rozważań.

Godzina 22:22 (15 marca 2012) wracam z lokalu w miejscowości, której nazwy nie podam (Wiesław – dziękujemy ci, za chęć, bycia sobą – po schodach, czy po prostej i tak tam wrócimy!) Ale ale ale… mamy małe ale… podajesz produkty proste i nieprzetworzone. do tego nie ma problemu u ciebie z zamówienie, potrawy bez rozkładającej się tkenki mięsnej… ale daj się namówić na nowe zwyczaje, jeśłi chodzi o gardło… sam ci przywiozę… sam ci opowiem. Jedyne co pozwolę sobie podnieść, to to, że jak ktoś ci wstawi lodówkę, to nie znaczy, że stajesz się jego niewolnikiem.., może tak jest, ale to po twojej stronie jest ruch, to ty masz kontakt z klientem, ty namawiasz na herę, zioł, zy kox…)

no to tyle z wylanych polakich żali. (tekst, jest tekstem kabaretowym… ale wiesiek, don’t hide behind the bars of your mind… free your mind!

uważam, że bar „schodki pizza, pasta…” jest knajpą z charakterem… a tylko za to mogę zapłacić! POLECAM. DOBREMOCE

Ciekawe artykuły tematyczne o kulinariach online:

Back to Top